Masz wątpliwości? Poznaj swoje opcje!

Najzabawniejsze w pisaniu tego bloga jest to, jak sam siebie zaskakuję. Ja naprawdę obiecuję sobie po kolejnym poście – „następny już za 2 tygodnie” czy „następny już za kilka dni”. Ale choćby nie wiem co, jakoś tak się zawsze składa, że coś mi wypadnie, coś mnie zajmie i zwyczajnie zapominam, że miałem ten kolejny post napisać. Czasami się zastanawiam, czy w ogóle powinienem pisać kolejny tekst, ale w tych momentach zwątpienia zawsze ktoś ze znajomych zapyta „Hej! Kiedy następny wpis na blogu?”. I w takich momentach przypominam sobie, że warto, choćby dla kilku osób 🙂

No właśnie, wątpliwości. Nie ma co kryć – zmiana pracy, a tym bardziej branży, może spowodować, że się zastanawiamy nad tym, czy to była słuszna decyzja. Czy warto było zmieniać swoje życie? Cóż – i mnie to dotknęło. Nie ma się czego wstydzić, czego obawiać, ale warto stanąć wtedy na moment i zastanowić się co dalej. Na pewno nie należy podejmować pochopnych decyzji pod wpływem emocji. Na co warto zwrócić uwagę?

Po pierwsze – co sprawia, że mamy wątpliwości? Warto powiedzieć sobie na głos, czy zapisać gdziekolwiek odpowiedź na to pytanie. Jeśli to tylko takie „noszenie się z myślami”, trochę tęsknota za tym, co było w poprzednim zawodzie czy pracy, to przypomnij sobie dlaczego podjąłeś/podjęłaś decyzję o tym, by pracę zmienić. Jeśli okazuje się, że główny powód zmiany jest faktycznie problemem, do którego nie masz zamiaru wracać, to chyba masz już swoją odpowiedź i w zasadzie wątpliwości można pożegnać (przybij sobie piątkę, albo poklep się po ramieniu – dobra robota!). Jeśli to jednak nie to i wątpliwości spowodowane są czymś innym, związanym z aktualną pracą, główkuj dalej.

Po określeniu źródła należy nadać temu problemowi jakąś kategorię, a tych może być trochę – atmosfera, warunki finansowe, monotonia, ogólne warunki pracy, czy choćby kontakty międzyludzkie. Jeśli się odpowiednio problem określi kategorią, to tutaj trzeba będzie zadać sobie kluczowe pytanie : czy dany problem da się rozwiązać? No i jeśli tak, to jak. Jeśli nie, to co dalej? Jeśli odpowiesz „tak, można to rozwiązać” – świetnie, teraz tylko zastanów się jak i do dzieła! Większość wątpliwości da się rozwiązać rozmową z przełożonym. Problemy są po to, by je rozwiązywać, a nie nosić się z nimi i o nich ciągle myśleć. W ten sposób nie ruszysz z miejsca. No ale co jeśli jednak nie da się problemu rozwiązać?

Tutaj zaczyna się robić na żołądku nieprzyjemnie. Zaraz się człowiek negatywnie nakręca : „po co zmieniałem?”, „miało być fajnie, a nie jest”. Rzecz w tym, żeby zamiast się nakręcać, patrzeć na to wszystko negatywnym okiem, zrobić jakiś krok naprzód. Okej – nie ma rozwiązania danego problemu. Czy na pewno? Może po prostu wydaje Ci się, że nie możesz tego rozwikłać, ale rozwiązanie jednak istnieje? Zastanów się jeszcze raz zanim zrobisz krok, którego potem możesz żałować. Jeśli jednak wpadniesz na rozwiązanie – spróbuj! No dobra, ale co jak dotrzesz do ściany? Nie ma szans na to, żeby udało się rozwiązać problem, nie zapowiada się na to, by sytuacja miała się samoistnie polepszyć – co robić? Jeszcze raz pomyśl, co tak naprawdę jest tego przyczyną. Jeśli stwierdzisz „to zupełnie nie jest to, nie przynosi mi to radości, nie mam z tej pracy frajdy, chyba trzeba będzie znaleźć sobie znowu inne zajęcie”, to pomyśl, co jest tego powodem. Zadania Cię nie satysfakcjonują, a nie możesz dostać nic innego, czy sama praca w ten sposób jest dołująca? Jeśli to opcja pierwsza, to rozwiązania masz dwa – daj upust swojej kreatywności gdzieś indziej i sprawdź czy pomaga (na monotonię w GameDevie polecam Game Jamy, ale o nich pewnie w kolejnym poście!). Jeśli nie, to zostaje już tylko rozejrzenie się za innym miejscem, gdzie być może dostaniesz lepsze zadania do wykonania. Popytaj kolegów i koleżanki z pracy, gdzie by się wybrali, gdyby nie pracowali tu gdzie pracują (mowa oczywiście o firmach, nie zawodach). Zbierz te miejsca do kupy i odezwij się do nich ze swoim CV. Może ktoś z nich akurat poszukuje kogoś takiego jak Ty? A może nawet dana firma ma aktualnie otwartą rekrutację i trafiasz w idealny moment? Okej, ale jeśli to sama praca powoduje u Ciebie notoryczne zmęczenie i frustracje? Cóż – najpewniej rozminąłeś/rozminęłaś się ze swoją wizją i czeka Cię ponowne poszukiwanie swojego miejsca, nauka nowych umiejętności.

Najważniejsze w tym wszystkim jest uświadomienie sobie, z czym się mierzymy – czy to poważny, faktyczny problem, czy po prostu mamy gorszy dzień i nachodzą nas gorsze myśli? Z większości sytuacji da się wyjść z tarczą, a nie na tarczy, tylko wystarczy przeanalizować sobie wszelkie możliwości i odpowiednio szybko zareagować. Może brzmi to jak frazes z książki coachingowej, ale tak naprawdę jest i czasami o tym nawet nie pomyślimy, póki ktoś nas na to nie nakieruje. Zawsze warto dać sobie drugą szansę, choćby dlatego, że z dnia na dzień sytuacja może się zmienić na lepsze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *