Jak, gdzie, kiedy i czy w ogóle?

Opisuję tutaj swoje doświadczenia, swoje przemyślenia, trudy, mniejsze i większe sukcesy, pierwsze i kolejne kroki. Mam jednak wrażenie, że poza tym nie opowiedziałem bardziej ogólnie, jak się zabrać za kwestię przebranżowienia, a proces ten – cóż – do najprostszych nie należy, choć mogłoby się wydawać odwrotnie.

Niby co może być w tym trudnego, prawda? Wystarczy sobie pomyśleć „chcę być astronautą”, śmigamy sobie do NASA, mówimy im, że chcemy latać w kosmos, a oni na to „O! Takich ludzi nam potrzeba! Witaj na pokładzie!”. Wszystko świetnie, szkoda tylko, że to nieprawda. Niestety tak to nie wygląda, o czym można się przekonać jak się tylko zaczniemy zastanawiać nad tym, co naprawdę chcemy ze sobą począć w przyszłości. Okazuje się, że zabranie się za przebranżowienie stanowi nie lada wyzwanie, ale znalezienie nowej pracy nie jest niemożliwe.

Zaczniemy od końca – zadaj sobie pytanie „czy na pewno chcę się przebranżowić?”. Czy jest Ci to potrzebne? Jakie są argumenty za tym, aby branżę zmienić? Potrzebujesz większej stabilizacji? Potrzebujesz lepszych zarobków? Jeśli tak, to jak zdefiniujesz stabilizację i co według Ciebie oznaczają te „lepsze zarobki”? Czy są to rzeczy nieosiągalne w Twoim aktualnym miejscu pracy? Czy aktualna praca daje Ci satysfakcję, frajdę, rozwój?

Jeśli odpowiedziałeś/odpowiedziałaś „TAK – potrzebuję lepszej kasy i jest to Xzł/miesiąc, ponieważ Y i Z”, „TAK – chcę większej stabilizacji, mam na myśli konkretne godziny pracy i umowę o pracę” oraz „NIE – nie uzyskam tego wszystkiego w swoim miejscu pracy, ponieważ …” a także „NIE – moja aktualna praca nie daje mi spełnienia zawodowego, to nie jest to, co chcę w życiu robić”, to na 99% zmiana pracy wyjdzie Ci na lepsze! 

Kolejne ważne pytanie – kiedy to zrobić? Odpowiedź tutaj jest akurat dużo prostsza. Otóż jak już poznasz odpowiedź na zadane sobie wcześniej pytania i stwierdzisz, że zmiana jest dla Ciebie, cóż, to właśnie ten moment! Szkoda tracić czas na zastanawianie się, kiedy to zrobić.

Gdzie? Jest to powiązane z pytaniem „Jak?”. Wspominałem już któregoś razu – określ się, sprecyzuj co chcesz robić i podejmij wszelkie kroki, żeby się doszkolić w tym kierunku. Kiedy stwierdzisz, że to już czas (pamiętaj : NIE MUSISZ OD RAZU UMIEĆ WSZYSTKIEGO), stwórz swoje CV i roześlij je… no właśnie – gdzie? Moim zdaniem wszędzie, gdzie szukają ludzi bez doświadczenia w danym temacie, wszędzie gdzie szukają tzw. „juniorów”. Na takim stanowisku nikt nie będzie od Ciebie wymagał nie wiadomo jakich umiejętności praktycznych, bo skąd niby masz je mieć, prawda? Zatem każde miejsce jest dobre! Warto rozeznać się w programach stażowych w różnych firmach, niektóre firmy oferują „szkółkę” na początek, w której to nauczą Cię wszystkiego w ciągu 1-3 miesięcy i po tym okresie dostajesz pełne zatrudnienie. Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć pracę w dużym mieście, bo i firm poszukujących ludzi jest dużo więcej niż w małych miejscowościach. Jeśli to stanowi dla Ciebie barierę (bo musiałbyś/musiałabyś szukać dodatkowo mieszkania, co generowałoby dodatkowe koszty), znajdź firmę, która oferuje pakiety relokacyjne – te duże często chętnie będą płacić za Twoje mieszkanie, jeśli pochodzisz z bardziej oddalonego od siedziby firmy miasta – po to, aby ułatwić Ci pracę dla nich.

No i jeszcze pytanie „Jak?”. Na to pytanie odpowiedź zwykle znajdziesz w ogłoszeniu o pracę. Najczęściej jest tam prośba o przesłanie CV i listu motywacyjnego, czasami jest też prośba o podesłanie swojego portfolio (jeśli aplikujesz na stanowisko, gdzie Twoim zadaniem będzie tworzenie czegoś). Czasami zdarzy się, że po przesłaniu swojego zgłoszenia, zostaniesz poproszony/poproszona o wykonanie jakiegoś zadania rekrutacyjnego zdalnie (programista napisze jakiś program lub rozwiąże jakiś problem, grafik stworzy grafikę związaną z firmą lub produktem firmy, do której aplikuje, a copywriter napisze jakiś przykładowy tekst). 

Co jeśli w końcu dostaniesz pierwszą pracę? Opisz swoje przeżycia! Mi to zdecydowanie pomaga uporządkować sobie sytuację życiową – widzę w ten sposób jakie robię postępy, co mogę zrobić, aby się doskonalić. A jak już trochę popracujesz i dopadną Cię wątpliwości? O tym w kolejnym poście, który niebawem (mam nadzieję!). 

Udanego poszukiwania pracy marzeń!